poniedziałek, 2 czerwca 2014

Poznaj swojego wroga - Jurassic Park

W odległe Lustrii panują człekokształtni Jaszczuroludzie. Te prymitywne stworzenia mają jednak coś wspólnego z Bretonńczykami - ubóstwiają żaby...


Talia
Choć od wyjścia Ukrytych Królestw minęło trochę czasu, to do tej pory Jaszczuroludzie nie stali się zbyt popularną rasą, mimo gorących zapowiedzi niektórych graczy. Powód jest taki, że na dużych turniejach nie wypadają one zbyt dobrze. Pewne modyfikacje w polskim FAQ 3.1 miały je trochę usprawnić, ale niewiele to pomogło. Poniżej prezentuję talię, która od kilku miesięcy grywam na OCTGN-ie z niezłymi wynikami:

Skinks of Sotek         3
Spawn of Itzl                 3
Loqtza                         1
Blood Shrine of Sotek 2
Born Predators                 3
Deadly Salamander         1
Mage-Priest of Itza         3
Stealthy Skink                 3
Scar-Leader Kroq-Gar 3
Frenzied Carnosaur         3
Chameleon Stalker         3
Spawn of Sotek         3
Great Temple of Tlazcotl 2
Sun Temple of Chotec 2
Ziggurat of Quetli         2
Ruination of Cities         2
Contested Village         3
Innovation                         3
Arcane Power                 3
Remote Monastery         2
Corb Polyborg                 3
Shield of Aeons         1

W talii tej legenda nie jest najważniejszą kartą. Pomaga w ekonomii, odwraca uwagę oraz umożliwia lepsze wykorzystanie Mistycznej Mocy. Unikalne miejsca oraz Klasztor tylko po 2 sztuki bo w większej ilości tylko przeszkadzają. Dzięki magowi wracamy sobie większość kart odrzuconych z powrotem do talii (nie raz wykorzystywałem dzięki temu Zniszczenie Miasta, bądź Innowację po kilka razy). Kartami zadającymi obrażenia staramy się usuwać wrogie jednostki a zasadzkowy gad pozwala przetrwać nam ciut dłużej w nie naruszonym stanie.

Największym problemem każdej talii Jaszczuroludzi jest tempo gry. Przy większych turniejach z reguły meta jest takie, że albo trafia się na ultraszybką kontrolę albo na rusha. Wobec powyższego maksymalny wynik oscyluje wokół 2-2-3 co nie pozwala wejść do najlepszej 16 turnieju. Może na Mistrzostwach Polski ktoś obmyśli lepsze zastosowanie kart Jaszczuroludzi czego mu z całego serca życzę

czwartek, 1 maja 2014

Inwazja na miasto krasnoludków: relacja z Assault'a on Wroclaw 2014

Przygotowania:
Wyjazd do Wrocławia planowałem już wcześniej. Zamierzałem pojechać tym razem wraz z żoną, żeby drugiego dnia trochę pozwiedzać. Początkowo mieliśmy umówiony nocleg u JohnnegoM, ale w czwartek wieczorem otrzymałem informację że nie ma jednak takiej możliwości. Zatem na szybko trzeba było znaleźć hostel zaklepać i zaplanować całą podróż. Na szczęście całość odbyła się bez problemów.

po nowym FAQ Krasnoludy ostro trenowały

Wybór talii:
Od pół roku testowałem różne warianty orków. Nieparzyste wypadały dość blado, ale były ciekawą opcją na Kataklizm. Talia na squigach, ciekawa ale czegoś jej czasami brakowało, a po ostatnim FAQ działałaby jeszcze słabiej. Łączenie rushu z Akolitą to też była jedna z opcji, ale z uwagi iż takie talie już powstały i nieźle sobie radziły odpuściłem ten kierunek - grałbym de facto czyjąś talia a sam wolę składać decki. Zatem wybór padł na Wurrzaga, którego chciałem lekko zmodyfikować. Po krytycznych głosach, że coś za mało jest jednostek w Orkach z Madagaskaru postanowiłem, że dorzucę jeszcze jednego Grimgora oraz Hydrę. Ta ostatni miała w założeniu sprzątać Skaveny. Miał polecieć jeden Rytuał oraz Bierzta Ich Chopaki. Jednak wyszedł nowy FAQ i trzeba było zrobić zmiany. Zrezygnowałem z Vomita i wrzuciłem jego mniejszy odpowiednik (Wurrzagiem nie grałem dlatego, że rzygał za darmo, ale dlatego, że poprawia ekonomię i można podłączyć do niego książkę). Trzeba było zrobić miejsce na hordę i grać trzema rytuałami jako restrykcją (tylko jednak książka a grubasy trzeba jakoś wprowadzać do gry). Dwie Hordy weszły za Mapki, ale trzeba było zostawić też coś do dociągu więc ostał się jeden Bierzta Ich Chopaki i nie dorzucałem kolejnego Grimgora. Poniżej podaję talię wraz z krótkim opisem:

Król Julian, w sytuacjach trudnych wytańczy ciekawy czar, poczyta książkę na dobranoc i poprawia nastrój jak pojawia się na Twojej ręce):
Wurrzag 3

Morciki, zawsze chętne do poświęceń dla swojego króla:
Goblin Raiders 3
Spider Riders 3
Lobber Crew 3

Mega Mort rozwala co trzeba:
Grimgor Ironhide 2

Moris, przewiduje co będzie, daje ekonomię i przewija talię:
Lord of Change 2

Najemnicy:
Bloodthirster 1
Monster of the Deep 1
Toxic Hydra 1

Zabawki Juliana:
Morglor the Mangler 1
The Liber Mortis 1

Reszta:
Mork's Teef Ritual 3
One Orc's Scrap... 3
Pillage 1
Rip Dere 'Eads Off! 3
Get Outta My Way! 2
Mob O' Hutz 3
Raiding Parties 3
Arcane Power 3
Snotling Invasion 3
Get 'Em Ladz! 1
The Unending Horde 2
Smash 'em! 2

Meta we Wrocławiu:
Spodziewałem się, że najwięcej będzie talii Imperium oraz Skavenów. Jak się okazało generalnie dominowały stare rasy, a skaveny nie dojechały, albo....

...ktoś na nie napadł po drodze

Gry:
1. vs. Pawell (chaos) 1:1
W pierwszej grze, którą rozpoczynał przeciwnik powystawiał trochę drobnicy plus Czarnoksiężnika. Ja, żeby sprzątnąć wszystko musiałem zastosować nietypowe metody eliminacji przeciwnika. Rzuciłem Smash 'em! z ręki a z akcji Wurrzaga  Rip'a na rozwinięcie w Królestwie. Pojawił się wesoły Lobber, który usunął Ptaka. Doszliśmy do momentu, gdzie mnie i jemu brakowało jednej strefy do wygranej. Pawell chciał rzucić Unleasha, a ja w odpowiedzi, z rytuału wrzuciłem Grimgora i sprzątnąłem mu większość rozwinięć. Uratowało mnie to tylko na 1 turę, bo w następnej poszedł kolejny Unleash i było pozamiatane. Druga grę wygrałem raczej bez większych problemów a na trzecią zabrakło czasu.

2. vs. Karolina (Dark Elf) 1:2
Tu gra bez historii. Karolina jak zrzuca mi coś z ręki to akurat to co ustawiałoby mi grę (Wurrzag, Smash 'em!  itp).

3. vs. Boreas (Wood Elf) 2:0
Gra z Boreasem była jednostronna. Przeciwnik wystawia Spoilsy, to je przejmuję i tak zabieramy sobie te wsparcie co chwila, aż przeciwnikowi nie doszła jednostka. Ja w tym czasie dzięki Spoilsom uzbierałem 12 zasobów i zagrałem Grimgora z ręki do Misji. Przeciwnik poddał grę. Druga gra podobna.  Boreas  wystawia dewki i się okopuje a ja spokojni się rozwijam dobieram karty i karczuję co się da. Generalnie mogłem użyć misji w połączeniu ze wsparciami, ale szybciej doszedł Grimgor.

4. DeerDance (chaos) 2:1
Kolejne nasze spotkanie po Katowicach z takim samym rezultatem. Pierwsza gra, którą wygrałem to Lobber, wioska rasowa, misja z które dociągam Lobbera. Przeciwnik zagrywa 2 Horrory do misji i leszcza do pola bitwy. Ja dobieram kolejnego Lobbera. Wystawiam wszystkie. Jeden pod rytuał i Hydra kasuje to, co było w misji, a Lobber to co zostało. Decydująca gra zakończyła się na styk. Przeciwnik przez jakieś 5 tur stara się ubić mi Wurrzaga co w końcu mu się udaje, ale ma spalone królestwo, 8 obrażeń w polu bitwy i 3 rozwinięcia oraz 4 obrażenia w misji. Ja mam Lobbera w polu bitwy. Zagrywam na niego Rytułam, Lobber leci na Hordę, którą chcę odpalić w odpowiedzi płacąc 2 kasy. Wobec wątpliwości przeciwnika sędzia rozpatruje legalność stosu i stwierdza, że wszystko się zgada. Grimgor wskakuje i rozwala rozwinięcia w polu bitwy, które płonie i do spółki z Lobberem dopala ostatnią strefę.

5. Makabrysio (Orc) 2:0
Przeciwnik i ja mamy podobne słabe początki -> ja horda plus misja i snoty, on Lobber plus Mapa i Snoty. Ja zagrywam Lobbera i się wybijamy i dogrywam Snoty. Generalnie grę wygrałem tym, ze poświęcałem pod Snoty deki (w tym Juliana, bo było oczywiste, ze to sprint na to, które Snotlingi są szybsze, a Wurrzag jest zabójczy tylko w maratonach), a przeciwnikowi w decydującym momencie rzuciłem Rip,a. Druga gra wyglądała dość podobnie. W decydującym momencie przeciwnik zagrywa Wielki Łomot i atakuje w niego. Gdyby mu to się udało to byłoby pozamiatane. Ale okazał się Śledziem i ja w następnej rundzie spaliłem mu ostatnią strefę pajączkiem (Makabrysio chyba źle zapamiętał ile ma obrażeń w misji bo był trochę zdziwiony, że mu się 3 strefa spaliła)

6. Borin (Dwarf) 2:1
Niewiele pamiętam z tego pojedynku. W pierwszej grze, którą wygrałem miałem Króla Juliana z siekierką i morcikami, przeciwnik bał się blokować ("ile masz ataku"? "7 a jak blokujesz to 11", "no to nie blokuję"). W decydującej Borin miał chyba nie najlepsze podejście a ja chyba kręciłem Arcan Power'ami wracającymi rytuały i rzucającymi różne grubaski na rożno.

7. Farba (Chaos) 0:2
W jednej z gier Pawell spytał się czy nie mam za dużo grubasów w talii, a ja na to, ze zawsze jest muligan. Jednak kolega wykrakał to co się stało. Moja startowa ręka: Pan Przemian, Pan Przemian, Grimgor, Potwór z Gębin, Wurrzag, Inwazja Snotlingów. Muligan: Pan Przemian, Grimgor, Grimgor, Hydra, Inwazja Snotlingów, wioska rasowa, misja. Druga gra. Ręka startowa: Pan Przemian, Grimgor, Grimgor, Bloodthister, Wurrzag, Wurrzag, Inwazja Snotlingów. Muligan: Pan Przemian, Hydra, Bloodthister, Bierzta Ich Chopaki, Inwazja Snotlingów, Smash 'em!, The Liber Mortis. Krótko mówiąc orkowie byli jak świnki na rożnie.

1/16. Dex (High Elf) 2:0
Gram z ciotkami więc myślę, że jakieś combo. Jednak przeciwnik grał chyba na atak z boku, ale nie jestem pewny bo nie dane mi było tego doświadczyć. Zaczyna przeciwnik i idzie w dociąg. Ja zagrywam jakiegoś Lobbera i spokojnie się rozbudowuję. W 4 turze zagrywam Wurrzaga, którego przeciwnik nie zabija. Dwie tury później ja dociągam Smash 'em! i po grze. Druga zaczyna się tak, że przeciwnik zagrywa jednostkę za 3, daje mu jakiś kask i zagrywa kilka questów. Ja zagrywam Lobbera, Raidera, misję. Atak Raiderem z kasy rytuał z którego zagrywam Pana Przemian, a Lobber ściąga jednostkę. Przeciwnik zagrywa Maga Loeca i gram ja. Zagrywam Lobbera, którego akcje kasuje mi Mag. dokopuję się do Grimgora, który wskakuje z rytuał do misji i niszczy "rozwiniętego" maga. Przeciwnik zagrywa czarodziej, który przerzuca deck i zrzuca mi z góry rytuał a następnie Scrapa zostawiając Liber Mortis. To ja dociągam książkę i daję Grimgorowi, zabieram Maga Loeca i generalnie jest po grze (trochę misji w decku w końcu mam :D). U Elfa został tylko dym i kilka quest'ów.



opis pod kartą to najlepszy komentarz do tego pojedynku

1/8 Borin (Dwarf) 1:2
Tu niestety miałem problemy z pierwszą ręką. Dwukrotnie była średnia, ale pamiętając starty w grze z Farbą wolałem nie ryzykować i te gry przegrałem. Drugą grę miałem cały czas pod kontrolą - Lobbery i Hydra robiły swoje. W ostatniej została mi tylko spalona stolica, więc Król Julian zabrał zabawki i wrócił do swojego królewskiego habitatu.

Podsumowanie
Zająłem 7 miejsce więc jak zawsze na turnieju regionalnym wszedłem do topki. Dla Wurrzaga jest to wynik optymalny, ale stać go było na coś więcej (półfinał, ale bez większych szans na wygranie z Dark Elfami bądź Imperium). Czas poczekać na Mistrzostwa Polski. Czy Inwazja umiera? Pewne symptomy występują (frekwencja we Wrocławiu spadła o 60% w stosunku do zeszłorocznego turnieju), ale 46 graczy jak na grę która nie jest wydawana to i tak bardzo dużo. Liczę na to że znów się spotkamy, tym razem w Grodzie Kraka.

sobota, 5 kwietnia 2014

Poznaj swojego wroga - Greenpeace

Leśne Elfy to zdradziecka rasa. Zachęcają podróżnych do wejścia w las aby potem ich nie wypuścić. Zabierają dzieci od spokojnych Bretonńczyków oraz oszukują ich podają się za posłańców ich bogini. Taki sam charakter mają ich karty w grze Warhammer Invasion.

Talia
Od czasu wyjścia Ukrytych Królestw różni gracze brali się za Leśne Elfy głównie z mizernymi rezultatami. Półki co okazuje się że najlepsze Leśne Elfy są na stolicy Imperium... Pierwszym wyborem jaki stoi przed graczem jest zdecydowanie się na jakąś restrykcje. Najczęściej wybiera się Innowację. Czasem widywałem też Tunele Górnicze, choć sam nie jestem przekonany do tej karty w tej talii. Sam preferuję Osąd Vereny, który wymusza na graczu zrzucanie kart z ręki pod rozwinięcia, a w pierwszej grze z zaskoczenia pogrzebuje jego szanse na wygraną.

Talia na Verenie:
Pageant of Shrikes 2
Dance to Loec 3
Bladesinger 2
Spellweaver 3
Ariel. Queen in the Woods 3
Eternal Guard 2
Shorouded Waywatcher 1
Slumbering Titan 1
Highborn Champion 2
The Oak of Ages 2
Wildwood Groove 3
Fury of the Forest 2
Contested Village 3
Burn it Down 3
Pilgrimage 3
Will of the Electors 3
Long Winter 3
Bordertown 2
Spellsinger 3
Burlock's Ingenuity 1
Light of Morrslieb 1
Judgement of Verena 3
City Gates 3
Corb Polyborg 2

Zdecydowałem się na granie legendą bo dla mnie ma ona jedna z najciekawszych technik pośród nowych legend. Po wystawieniu sama się broni ożywiając powoli las. Poza oczywistymi kartami neutralnymi dorzuciłem dwa Bordertown, które mają ułatwiać zastawianie zasadzek na nierozsądnych atakujących. Wkładka imperialna jest pod Verenę i sprawniejsze operowanie rozwinięciami. Celem jest albo spalenia przeciwnika (Highborn Champion) albo pozwolenia aby się przewinął. Burlock's Ingenuity to karta awaryjna aby samemu się nie przewinąć (w grach testowych często to funkcjonowało). Dzięki Wildwood Groove i kartami cofającymi rozwinięcia możemy wielokrotnie zagrać potrzebne karty (Pageant of Shrikes cofam rozwinięcia przeciwnika i swojego Long Wintera, zagrywam Pageant of Shrikes jako rozwinięcia ze stosu kart odrzuconych, zagrywam na niego Long Wintera, po czym znów cofam 3 rozwinięcia itp).
Granie Leśnymi Elfami daje dużo zabawy, jednak na turniejach nie ma większych szans na przebicie się do top 16 (za dużo dali zbyt łatwo rozwala Leśne Elfy). Dodatkowo po ostatnim FAQ Leśne Elfy zostały dodatkowo osłabione (Verena tylko dla Imperium i co gorsza Will of the Electors na restrykcje co wywala te 2 karty zupełnie z talii Leśników. Jaka jest przyszłość tej rasy? Niestety będzie na wymarciu, chyba że ktoś wymyśli zgrabne combo (a comba na operowaniu rozwinięciami są możliwe) i pokaże, że w lesie jest jeszcze siła.


środa, 5 marca 2014

III Międzynarodowy Turniej OCTGN - relacja

Niedawno zakończył się kolejny turniej rozgrywany przez internet i najwyższy czas, aby dokonać jego podsumowania, czemu służyć będzie poniższy wpis.


PRZYGOTOWANIA
Pomysł na zorganizowanie kolejnego turnieju narodził się nim zakończył się poprzedni (głównie z powodu braku możliwości dogadania się uczestników). Z tego też powodu zdecydowałem się zalogować na francuskie forum, aby omówić ten wątek z kolegami zza Renu (na niemieckim forum działam już dłuższy czas). Argoth – organizator dwóch pierwszych turniejów –  napisał ongiś, że organizacja takiej imprezy nie jest prosta. Jest to częściowo prawdą. Organizacja nie jest prosta, jeśli nie poświęci się jej odpowiednio dużo czasu. Ponieważ jak go miałem wówczas w nadmiarze, zdecydowałem się podjąć tego zadania. Motywowało mnie także przeświadczenie, że po decyzji FFG co do przyszłości – a właściwie jej braku – Warhammera Inwazji, może nastąpić odwrót wielu graczy od tej gry – szczególnie poza Polską, gdzie nie ma aż tylu możliwości grania na turniejowym poziomie. Zatem po przedyskutowaniu ze społecznością międzynarodową uściśleń zasad i terminu ruszyliśmy z turniejem.


TURNIEJ
Do turnieju zgłosiło się ostateczne 24 graczy, z czego jeden faktycznie nie rozegrał ani jednej gry. To co zaskoczyło to brak Chaosu (brakowało także Leśnych Elfów i Jaszczuroludzi, ale to nie było raczej zaskoczeniem). Najwięcej graczy wybrało Orków (6) i  Nieumarłych (4). Po pierwszych rundach wyraźna była dominacja nowych ras destrukcji – Nieumarłych i Skavenów. Jednak ostatecznie Nieumarli eliminowali się nawzajem, a połowa graczy Skavenów (czyli Fortep) przerwała grę w turnieju. Ostatecznie do ćwierćfinałów zakwalifikowało się 2 Krasnoludów, 2 Orków, 2 Imperialistów, Nieumarły oraz Wysoki Elf. Jak zwykle osoba, która zajęła 1 miejsce w rundzie zasadniczej nie wygrała turnieju. Relacje z fazy pucharowej znajdują się w wywiadach z najlepszymi graczami, więc nie będę w tym miejscu rozwijał tego wątku.
A new powers are rising?

TALIE
Zanim przejdę do topowych decków omówię talie Nieumarłych jakie pojawiły się na turnieju, gdyż było wiele zapytań co do ich konstrukcji i sposobu wygrywania Vladem von Carsteinem. 
Zacznę od mojej talii. Założyłem, że nie chcę wygrywać przez głupie combo Summons+Reap What Sown. Do talli wrzuciłem po 1 sztuce tych kart (jako zmyłka na Corba, a Summons też się przydał aby wyciągnąć jakiegoś demona albo Shagotta). Główne założenie było wygranie przez combo fistowe (Fists of Mork+Urguck+Power of Chaos+Lord of Change). Summa summarum nie zagrałem tego ani razu :D Moje wygrane zawdzięczałem zamsowanemu atakowi grubych jednostek bądź Akolity wspartego przez Chmarę Nietoperzy. Co do największych zawodów w decku to poza wspomnianym combem chciałem pograć też Mortis Engine, które aktywowało by jednostkę wroga po zagraniu Lord of the Dead. Niestety praktyka wykazała, że te wsparcie za 4 rzadko, kiedy wychodziło – jak miałem je na ręce to bardziej opłacalne było wystawienie czegoś innego). Wygrałem bez problemów z Hobbitem (orkowie), ledwo z Djibim (w ostatniej grze odpaliłem Summonsowe combo o turę przed Djibim – jedyny raz kiedy je odpaliłem). Potem przegrana ledwo z Happyhours’em (nieumarli na combie), 1:2 Gri4fii’m (krasnoludy – Król z mieczem) oraz pogrom z Gnomeschoolem (orkowie). Po turnieju wiem już jakie karty są do wyrzucenia i jaki styl gry nieumarłych mi odpowiada, zatem deck wciąż jest w fazie testów
Djibi grał na combie summonsowym ale miał też drugi wariant zwycięstwa (Pryzmat+Corpse Cart). Sherpa miał dużo kart zrzucających talię, m.in.Eye of Sheerian. Natomiast Happyhours jak wspomniałem wcześniej grał zwykłym combem Summons+Reap What Sown.
Zwycięzca – Crux – zabrał imperialnych wojowników http://deckbox.org/sets/550471
Drugi Josef grał Wysokimi Elfami na Infiltracji http://deckbox.org/sets/613969
Tu także talia Gnomenschool'a (6 miejsce) http://deckbox.org/sets/553529

sobota, 1 marca 2014

Wywiad z Crux'em - zwycięzcą III Międzynarodowego Turnieju OCTGN


Germanus: Na początku chciałbym Ci pogratulować. Wygranie międzynarodowego turnieju to świetny wynik.

Crux: Bardzo dziękuję, sam turniej dał mi wiele radości, a ostateczne zwycięstwo oczywiście ją podwaja.

Germanus: Grałeś Imperium. Dlaczego własnie ta frakcja i jaką miałeś strategię?

Crux: Granie Imperium jest specyficzne. Mimo to urzekł mnie jego potencjał w budowaniu lekkich i szybkich talii. Imperium jak żadna inna frakcja oferuje możliwość wykorzystania wielu tanich jednostek, Wsparć i taktyk. Ta kombinacja czyni z niej bardzo szybka talię,z prawie zawsze bardzo dobrym startem i sprawia, że​są częściowo odporne na wczesne niszczenie. Wraz z Kościołem Sigmara i Żelazną Dyscypliną można się dobrze przygotować na zagrania przeciwnika.
Moja strategi była bardzo szeroka. Oczywiście dominował temat Wojowników, którzy dzięki bębniarzowi byli dobrze wspierani. Ale w praktyce częściej wygrywałem bez tej jednostki, jak z nią. Myślę,że ta talia jest dobrą mieszanką wczesnej kontroli z szybkim i potężnym potencjałem naporu. Na koniec warto wspomnieć o Infiltracji, która dominowała w wielu grach w połączeniu z innymi taktykami i jednostkami, powodowała presję u przeciwnika.

Germanus: Przegrałeś tylko raz z Pawellem (1:2). Powinieneś być szybszy niż Krasnoludy (wszak on z powodu krótkich nóżek nie biegają tak szybko). Krasnoludy były zbyt złośliwe czy też jakaś inna taktyka była na Ciebie zbyt mocna?

Crux: Ta gra była rzeczywiście trudna. Najczęściej byłem szybki w rozbudowie i wcześnie chciałem przeszkadzać przeciwnikowi. Ale nie funkcjonuje to przeciwko Krasnoludom  i ich szybkiemu rozbudowywaniu się udało mi się tylko raz (wtedy też wygrałem). Pozatym moje jednostki są bardzo wrażliwe na Mistrzowską Runę Złośliwości.To oraz typowy upór Krasnoludów nie pozwolił mi się przebić.

Germanus: Jaka gra była dla Ciebie najciekawsza?

Crux: Każda gra miała swój smaczek, ponieważ trudno było ocenić każdą talię. Ponieważ gracze pochodzili z różnych krajów, stykałem się z innymi zagraniami i taktykami, niż było to zazwyczaj na regionalnym podwórku. Wyjątkowe gry były zwłaszcza z Happyhours'em i jego combodeckiem na Nieumarłych oraz z Josefem w finale. Obydwie talie był bardzo dobre i były dobrze złożone na moje Imperium. W obydwu grach pomogło mi szczęście.

Germanus: Grałes z Graczami pochodzącymi z innych krajów. Co powiesz o ich poziomie?

Crux: Za każdym razem byłem pozytywnie zaskoczony tym, jak dobrzy są gracze, obojętnie skąd pochodzili. Jak już wcześniej wspomniałem istnieją regionalne przyzwyczajenia do konkretnych kart i strategii, a zetknięcie sie z innym podejściem do tych spraw, sprawia, ze mam właśnie ochotę pograć w takich turniejach.

Germanus: Dlaczego grasz w Warhammera Inwazję przez internet. Jakie plusy ma ten typ gry?

Crux: Jak się gra przez OCTGN nie trzeba tasować. Poza tym jest to dla wielu graczy jedyna okazja aby w ogóle pograć w Warhammera Inwazję, ponieważ nasza społeczność jest bardzo podzielona. Poza tym jest to sposób aby szybko przetestować nowe strategie i idee na międzynarodowym poziomie. Dzięki temu można mieć ogląd czy taka talia w ogóle funkcjonuje.

Germanus: Czy grałeś w inne gry osadzone w świecie Warhammera?

Crux: Warhammer Fantasy to dla mnie nowość. Moim konikiem jest Warhammer 40k Universum. W tym świecie grałem Flotą Kosmiczną Gothic. Potem parę lat grałem Krwawymi Aniołami, Eldarami i Tyranidenami. Następnie przerzuciłem się na Warhammer Dawn of War 1 i 2.

Germanus: Od kiedy grasz w Warhammera Inwazję?

Crux: Od 2010 roku. Akurat szukałem nowej gry osadzonej w klimatach SF albo Fantasy. To, że miałem wcześniej kontakt z Warhammerem zmotywowało mnie do tej gry. Po pierwszej rozegranej grze byłem zdecydowany na zakup i pokazałem Warhammera Inwazję moim znajomym. ogień szybko się rozprzestrzenił i tak powstała mała ale aktywna grupa graczy, która do dziś spotyka się, aby pograć w Warhammera i podyskutować o zasadach.

Germanus: Zagrasz na następnym turnieju?

Crux: Myślę że tak, w końcu muszę obronić tytuł. Granie dało mi dużo zabawy, ale trzeba znaleź też na to czas. Jeśli znajdę czas i będę miał nową ciekawą talię to jak najbardziej.

Germanus: Dziękuje za ten wywiad.

Crux: Ja również Tobie dziękuję.

piątek, 28 lutego 2014

Interview mit Crux - Sieger des III Internationales OCTGN Turnier


Germanus: An Anfang möchte ich dir gratulieren. Ein internationales Turnier zu gewinnen ist eine tolle Leistung.

Crux: Vielen Dank, das Turnier hat sehr viel Spaß gemacht und letztlich zu gewinnen ist dann natürlich eine doppelte Belohnung.

Germanus: Du hast mit Imperium gespielt. Warum hast du dieses Volk ausgewählt und welche Strategie hattest du?

Crux: Imperium spiele ich recht selten. Dennoch hat mich ihr Potential gereizt leichte und schnelle Decks zu bauen. Das Imperium verbindet wie kein anderes Volk die Möglichkeit eine Vielzahl günstiger Einheiten, Gebäude und Taktiken ins Deck zu nehmen. Diese Kombination macht sie sehr schnell, sichert ihnen fast immer einen sehr guten Start und macht sie zum Teil resistent gegen frühe Störungen. Verbunden mit der Kirche und der eisernen Disziplinen ist man darüber hinaus sehr gut aufgestellt. 
Die Strategie meines Decks war sehr breit. Natürlich dominiert der Kriegeraspekt ein wenig, der vom Imperial Drummer gut unterstützt wird. Aber in der Praxis habe ich viel mehr Spiele ohne diese Einheit gewonnen, als mit ihr. Ich denke, das Deck ist eine gute Mischung aus früher Störung und einem schnellen und hohen Angriffspotential. Dass am Ende die Karte Infiltration viele Spiele dominiert hat muss man aber im Zusammenhang aller Taktiken und Einheiten sehen, welche den Gegner schon früh unter Druck setzen.

Germanus: Du hast nur einmal verloren und zwar gegen Pawell (1:2). Du solltest schneller werden als die Zwerge (die haben kleine Beine und laufen deshalb nicht so schnell). Waren die Zwerge zu boshaft {eine Parallele zu Master Rune of Spite} oder war eine andere Taktik zu stark für dich?

Crux: Das war in der Tat ein kniffliges Spiel. Im Aufbau bin ich oftmals sehr schnell, ein wichtiger Aspekt des Decks ist die frühe Störung. Dies hat gegen Zwerg und ihren stabilen Aufbau aber leider nur in einem Spiel funktioniert (das ich auch gewann). Zudem sind meine Einheiten für Imperium recht fragil und damit sehr anfällig gegenüber der Master Rune of Spite. Diese Aspekte sowie die typische Sturheit der Zwerge haben mich in diesem Spiel einfach nicht weiterkommen lassen.

Germanus: Welches Spiel war für dich das aufregendste?

Crux: Jedes Spiel hatte seinen ganz eigenen Reiz, weil man die Decks nur schwer einschätzen kann. Gerade durch das internationale Teilnehmerfeld wird man oft mit regionalen Taktiken und Spielweisen konfrontiert die man nicht vorhersieht. Einen ganz besonderen Reiz hatten aber sicherlich die Spiele gegen HappyHours und seinem Undead Kombo-Deck sowie gegen Josef im Finale. Beide Decks sind sehr spielstark und kontern meinen Ansatz Imperium zu spielen gut aus. Hier muss ich daher zugeben, dass mir in diesen Spielen stets ein gutes Quäntchen Glück den Sieg gesichert hat. 

Germanus: Du hast mit Spieler aus anderen Ländern gespielt. Was sagst du über Niveau der Spieler aus diesen Ländern?

Crux: Ich bin jedes mal wieder positiv überrascht wie gut die Spieler sind, egal woher sie kommen. Es gibt, wie bereits erwähnt, regionale Eigenheiten und Vorlieben für bestimmte Karten und Taktiken, allerdings macht dies für mich die Würze in einem solchen Turnier aus.

Germanus: Warum Spielst du Warhammer Invasion über das Internet, welche Vorteile hat diese Spielweise?

Crux: Wenn man mit OCTGN spielt, muss man nicht mischen.  Ansonsten ist es für viele Spieler leider die einzige Möglichkeit überhaupt WHI spielen zu können, weil die Community sehr verteilt ist. Ansonsten nutzte ich diese Spielweise um schnell neue Ideen und Taktiken zu probieren und auch auf einem internationalen Niveau zu testen. Dies gibt mir vor Turnieren oftmals einen Blick dafür, ob ein solcher Ansatz überhaupt funktionieren kann. 

Germanus: Hast du noch andere Spiele in der Warhammer Welt gespielt?

Crux: In der Warhammer Fantasy Welt bin ich eher ein Neuling. Mein Steckenpferd ist das Warhammer 40k Universum. In dieses bin ich über das Tabletop Raumflotte Gothic gestolpert. Danach folgten ein paar Jahre mit eigenen Tabletop-Armeen von Blood Angels, Iyanden Eldar und Tyraniden. Danach wechselte ich zu Warhammer Dawn of War 1 und 2.

Germanus: Seit wann Spielst du Warhammer Invasion? (Beschreibe bitte den ersten Kontakt mit dem Spiel?)

Crux: Ich spiele WHI seit 2010. Als ich auf das Spiel stieß war ich auf der Suche nach einem abwechslungsreichen neuen Kartenspielen in einem Zukunfts- oder Fantasyszenario. Da ich schon früher Kontakt mit Warhammer hatte war die Motivation für das Spiel bereits sehr hoch. Nach den ersten Spielen war ich bereits infiziert und musste es zeitnah allen meinen Freunden zeigen. Das Feuer sprang über und so entwickelte sich in kurzer Zeit eine kleine aber aktive Spielergruppe die bis heute immer wieder gern eine Runde WHI spielt oder über die jüngsten Änderungen an den Regeln diskutiert.

Germanus: Wirst du auch am nächsten Turnier teilnehmen?

Crux: Ich denke schon, schließlich gilt es den Titel zu verteidigen. Es hat viel Spaß gemacht, benötigt aber auch ein wenig Zeit. Wenn ich diese Zeit entbehren kann und wieder einen so spannenden Deckansatz finde, dann bin ich gern dabei.

Germanus: Danke für dieses Interview.

Crux: Ich danke dir.

środa, 26 lutego 2014

Wywiad z Josefem, który zajął 2 miejsce w III Międzynarodowym Turnieju OCTGN


Germanus: Na początku chciałem pogratulować Ci zajęcia 2 miejsca. Jak oceniasz swój występ na turnieju?

Josef: Dziękuję, ale to raczej ja powinienem Ci pogratulować za zorganizowanie tak ciekawego turnieju! Co do mojego występu, to chciałem zmieścić się w topce, to był – ze względu na to, że jestem trochę spoza sceny turniejowej a lubię tę grę na poziomie pro – priorytet i moja ambicja. 2gie miejsce to o wiele lepszy wynik, niż na początku planowałem. Zarazem z rundy finałowej jestem cholernie niezadowolony, o czym później.

Germanus: Grałeś Wysokimi Elfami na Infiltracji. Możesz opisać działanie swojej Talii?

Josef: Tak, chociaż teraz dopiero (po regionalsie krakowskim i naszym turnieju na octgn) mam świadomość, jak ten deck powinien naprawdę wyglądać. Wersja z turnieju jest, patrząc z perspektywy czasu, kulawa. Gdy go tworzyłem, chciałem osiągnąć kilka rzeczy. (1) Możliwość recyklingu kilku kluczowych kart (innowacja, pielgrzymka, questy, mag loeca, my life). (2) Bardzo silną obronę własnych kart (mag loeca, corb, 6 questów, warding mage, helm of fortune) i samego zwycięstwa (recycling my life), trochę na zasadzie „total mind control”. (3) Wygrywanie gry wyłącznie 1 kartą w trzech kopiach (infiltracja!), co pozwala na zaoszczędzenie miejsca w decku na techy i karty do (2) oraz (4) możliwie dużą synergie kart (rozwinięcia). Deck grał, na ile to było możliwe, tak. Na początku próbowałem jak najszybciej dobrać i zagrać corba i maga loeca, którzy mieli za zadanie blokowanie kontrolnych kart przeciwnika, tutaj brawa dla corba, który ustawiał niejedną grę. Następnie połączenie sea lorda, wildwood groove oraz zagrywanych z reki magów (również wcześniej „zużytych” magów loeca) pozwalało na wielokrotne zagrywanie kluczowych kart. Biorąc pod uwagę, że razem z kartą Blask Morlieba pozwalało to nawet trzykrotnie zagrać 1 kopię innowacji, od tego momentu deck bardzo szybko się rozkręcał. W międzyczasie ustawiałem główne zagranie defensywne – wielokrotnie wracany my life for the hold – wróg przecież nie próżnował. Właściwie już od tego momentu gra była wygrana – większość decków nie ma na to odpowiedzi, ale trzeba było jeszcze czymś skończyć grę, co nie? Kładłem zatem infiltrację, odczekiwałem turę, wygrzebywałem skądś brodatego koszernego i tańcząc, zimując i pielgrzymując discardowałem przeciwnika w 1-2 tury. Na koniec dodam, że próbując spełnić warunki 1-4, zapomniałem nieco o dobrych startach oraz o tym, że wielką przysługę oddałaby mi żelazna razem z kościołem (ew. tarcza saphery).To zemściło się, było za wiele startów z jednego młotka, zaś decki kontrolne sprawiały, że szybko wyprztykiwałem się z questów.

Germanus: Jakie gry na dłużej zostały w Twojej pamięci?

Josef: Kilka z nich. Finał, ale o tym za chwile. Pierwsza z Fortepem, ponieważ nie miałem wtedy zielonego pojęcia, czego się spodziewać po truposzach i szybko dostałem 2:0. Dalej, ostatnia gra w rundzie zasadniczej, gdzie wygrałem z Sherpą tylko dlatego, że a) Mannfredowi brakowało 1 unita w moim discardzie i b) przeciwnik nie mógł dokończyć comba na UND legend, bo udało mi się wrzucić mu jedną kartę na rękę pielgrzymką (patrz brak unita w discardzie pod Mannfreda). Kolejna gra: moje zdziwienie, jak Gr4ffi od drugiej tury wbijał mi Kazadorem 10 dmg. A także rundę – nie pamiętam niestety z kim (świta mi, że Pawell) – gdzie w trzeciej grze wisiałem na 1 obrażeniu, dobierałem 6-7 kart na turę, przekopałem się przez połowę talii i nie miałem my life. Jedna tura – nic. Druga tura – nic i wiszę na 1 obrażeniu. Trzecia tura, ostatnia szansa, dobierałem 6 kart. Jako przesądny człowiek dobrałem je pojedynczo. My life był 6 kartą i jakąś 30tą kartą od początku decku. Wygrałem. Generalnie mój deck, jak większość combo-decków, generował sporo stresu. Z wygraną musiałem czekać do momentu przejęcia kontroli nad grą, a to czasem oznaczało desperacką obronę ostatniego obrażenia, trochę już jestem w tym wirtuozem. :)

Germanus: Co nie zadziałało w finale?

Josef: Przyglądałem się dość uważnie deckowi przeciwnika, jak go opublikował, oraz rozmawiałem z moim bratem Wosho, który też dostał od Cruxa srogie baty. W moim decku nie zadziałało to, że w obydwu grach, przy 4 w sumie rękach startowych, nie miałem na ręku maga loeca. Przeciwnik zaś grał w obydwu grach wszystkie infiltracje w pierwszych turach. Do tego mając w talii niewiele w sumie kart kontrolnych, koleś zupełnie blokował mi wystawienie czegokolwiek – rozumiem supporty, bo miał Rodrickow i 3 x wezwanie rezerw, ale unity? Kontrolowal mi zupelnie unity majac 1 elite osternacht, 1 dezercje i 2 called back, to jakiś obłęd. Tak więc dwoiłem się i troiłem by dobrać więcej kart, ale przy takim braku szczęścia nie mogłem zrobić nic. A moja odpowiedz na infiltrację albo nie mogła ustać (corb gnojony magią kontrolną Cruxa) albo nie przychodziła (loec). Patrząc matematycznie, to dość niewiarygodne, dlatego czuje się moralnym zwycięzcą. ;)

Germanus: Rozegrałeś spotkania z graczami pochodzącymi z Niemiec, Francji i Hiszpanii. Jak oceniasz poziom graczy z tych krajów?

Josef: Zapomniałeś o Polakach. ;) Bardzo wysoko ich oceniam, właściwie jak tylko ktoś nie miał zupełnie funowskiego decku jak Maikh grający na orkowych grubasach, to nie był łatwym przeciwnikiem. To na pewno nie był jakiś randomowy turniej, słyszałem zresztą, że zawodnicy z zagranicy byli dość utytułowani. Duży plus dla wszystkich przeciwników za ambitne decki, właściwie nie widziałem żadnego oklepanego standardu, jakich pełno u nas w kraju.

Germanus: Zdarzały się także w czasie Twoich gier kwestie sporne co do zasad. Co Twoim zdaniem można zrobić aby do takich sytuacji nie dochodziło?

Josef: Kopnąć w zadek Josefa, żeby ten uważniej czytał faqi. :) Generalnie, to chyba granie z włączonym forum inwazji rozwiązuje ten problem, bo w większości wypadków można szybko zapytać.

Germanus: To był Twój pierwszy występ na turnieju rozgrywanym przez internet. Jak oceniasz ten typ rozgrywek.

Josef: Oceniam bardzo pozytywnie. Podobnie jak Pawell, mieszkam w mieście, gdzie scena inwazji funkcjonowała w zamierzchłej przeszłości. Poza wyjazdami, octgn to moja jedyna możliwość grania w Inwazję. Dlatego szczególnie cieszę się, że mogę w ten sposób zagrać nieco bardziej na prolevelu. Inna sprawa, że – jak dobrze wiesz – wyznaje teorie spiskową odnośnie mechanizmu „shuffle” na octgn

Germanus: Dziękuję za wywiad i życzę powtórzenia wyniku na turnieju regionalnym.

Josef: Dzięki i wzajemnie. I... czekam z niecierpliwością na kolejny turniej na octgn!